Po tym jak San Antonio Spurs wyeliminowali Minnesota Timberwolves w play-off NBA, Nike odpowiedziało na kampanię "Believe That" adidasa jednym postem z Marsem - i jest to bardzo celny cios

W lutym adidas wypuścił reklamę z Anthony'm Edwardsem, gwiazdą Minnesota Timberwolves, promującą buty AE 2 - kampania "Believe That". W spocie Edwards wkłada gogle VR i jedzie po kolejnych rywalach NBA. Przy Wembanyamie scena jest konkretna: zielony kosmita z rozmiarem buta 27, tagiem "no swag", nad którym Edwards wykrzykuje "weight room" i robi na nim slam dunk. Giannisowi, Jokiciowi, SGA i Doncicowi też dostaje się po równo - ale to Wembanyama był centralnym żartem kampanii.
15.05 Spurs eliminują Timberwolves w 6 meczach półfinału konferencji zachodniej. Kilka godzin po końcowym gwizdku Nike Basketball publikuje jedno zdjęcie: logo Wembanyamy wygrawerowane na powierzchni Marsa. Pod spodem tylko "Believe This." Bez komentarza, bez nazwisk, bez wyjaśnień.
Nike rzadko schodzi do poziomu bezpośrednich marketingowych przepychanek z konkurencją. To marka, która buduje własną narrację, nie odpowiada na cudzą. Dlatego jeden post zrobił tu więcej niż tradycyjna kampania - precyzyjny, czytelny dla sceny od razu, bez konieczności tłumaczenia.